niedziela, 1 maja 2011

Witam.

Pochmurne, zgorzchniałe niebo. Dosłowna nuda w domu. Nie ma co robić, trzeba znaleźć sobie jakieś ciekawe zajęcie, tylko problem że się nic nie chce. Wczorajszy dzień był cudowny, spędzony z miłymi ludźmi, z którymi wspaniale się rozmawia, śmieję, wygłupia. W domu mały ochrzan za zbyt późne wrócenie, no bo jak to, żeby młodzież chodziła o tej godzinie po dworze. Na bezsenność cierpię niezmiernie. Człowiek nawet porządnie wyspać nie może, jak ma takie pragnienie. Weekend majowy, miło. Powrót do szkoły, żyć się odechciewa. Nauka, nauka i tylko tyle, zero przyjemności. Tak jeszcze przeżyć te parę dłuugich tygodni, w oczekiwaniu na czas tylko dla siebie, wolny od nauki, większości problemów, pobudki czyli WAKACJE. Tak sobie myślę, że ja to strasznie filozoficznie piszę, jak na mnie. To jest dziwne. Tak się rozpisałam, że nawet nie powiedziałam nic o sobie. Mówią na mnie Jula, Julka, różnie to bywa. Lat mam tyle ile powinnam. Mieszkam w przytulnym domku. Lubię dużo osób z małymi wyjątkami.Nie lubię chodzić do szkoły, problemów, których mam masę. Za parę lat okażę się to, że to były same błahostki kogo nie interesują. Nie lubię prowadzić zbytnio blogów, bo zawsze o nich zapominam. To tyle jak na pierwszy wpis. Cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz